Hej:)
Ewidentnie ćwiczenia i nocki w pracy nie idą w parze. Jeszcze dodatkowo musiałam wyjść o 10;30 więc się nie wyspałam już w ogóle... ALE nie przestaje. Jutro się wyśpie po nocce i bedzie dobrze :)
No więc tak wczoraj na obiad wciągnęłam kotleta , ziemniaczki i buraczki doobry obiadek ale niestety tłusty :D Później jakoś tak wyszło że nie zjadłam nic i kolejny posiłek zjadłam dopiero przed 20 czyli bułke wieloziarnistą z sałatą, szynką z kurczaka, pomidorem :) kolejna taka sama buła po 22 i jeszcze jedna przed 2 w nocy. W międzyczasie wypiłam zieloną herbate i ok 3 w nocy energetyka :)
Dałam rade było ciężko bo spać ale jakoś wytrwałam :P
Dzisiaj DZIEŃ 2 z Chodakowską jakoś mi krótko wyszło ale czuje jak mnie wszystko boli i jeszcze dodatkowo gdzieś, jakoś musiałam naciągnąć sobie prawą łydke.. I cholernie ciągnie.
Za to jak się obudziłam, wyszłam, wróciłam, przebrałam się to zjadłam kanapke z sałatą szybką i serem i pomidorem i po ok 45min zaczęłam ćwiczyć. Nie wyszło tego dużo ^^ Śniadanko zjadłam ok 11;30. Po ćwiczeniach umyłam się i wciągnęłam pare winogron ok 13 i poszłam spać dalej :D No i obiad ok 16 znowu niezbyt udany bo racuchy z potartym jabłkiem, dzemem wiśniowym i kefirem. take 3,5 małe racuszki :D
Aj tam raz nie zawsze, dwa nie wciąż. Walczymy dalej ok 19-20 zjem kolacje jeszcze nie wiem co, musze najpierw sie przespać xd Więc wstawie tylko pare zdjęć i uciekam się położyć :>
Chciałabym zacząć biegać ale pogoda nie dopisuje i jest bardzo zmienna plus ja bardzo NIE lubie zimna...
Do lata liczyć do końca czerwca zostało 91dni więc jest to niewiele a każda z nas chciałaby się pokazać w pięknym stroju z pięknym ciałem więc do roboty moje drogie!
Serdecznie zapraszam a ja tymczasem ide spać :D
SEE YA xoxo








